Chyba każdy słyszał o synu marnotrawnym. To historia, którą Jezus opowiedział zadowolonym ze swojego religijnego życia Żydom. Myśleli, że wypełniając wszystkie przykazania Boga mogą żyć po swojemu. Chrystus powiedział im o człowieku, który odszedł daleko od swojego ojca. Zabrał ze sobą to co najlepsze i roztrwonił. Był daleko od domu. Z dala od ojca. Kiedy skończył gonić za uciechami, odkrył w swym wnętrzu ogromną pustkę. Odczuł brak czegoś nieokreślonego, niezaspokojenie, bezsens i pustkę życia. Wtedy zrozumiał, że wszystko co wartościowe w jego życiu wynikało z relacji z ojcem i rodziną. Postanowił wrócić do domu. Na wieść o tym ojciec wyszedł mu naprzeciw. Stanął na jego drodze. Wyciągnął otwarte ramiona i przytulił syna.Ta historia obnaża chorobę naszych dni. W dobie konsumpcji i relacji zawieranych w sieci, zapominamy o źródle spełnienia w życiu. Szukamy zaspokojenia w rzeczach ulotnych, krótkotrwałych przyjemnościach, których czar pryska tak szybko, jak się pojawił. I choć minęło szesnaście wieków od wyznania Augustyna możemy dziś powtórzyć za nim: „Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”. Chorujemy z powodu zaburzonych relacji. Boimy się otworzyć przed innymi. Zaufać i obdarzyć zaufaniem. Boimy się zranień. Wielu z nas nigdy nie doświadczyło prawdziwej miłości.

Historia syna marnotrawnego to również historia ojca. Cierpienie syna to również rozpacz ojca. Choć nie był sam po odejściu ukochanego dziecka, poczuł tę samą pustkę. Stracił dziecko. Szukał sposobu, by je odzyskać. On nie myślał o swoim synu tak jak redaktor Nowego Testamentu nadający nagłówek „Przypowieść o Synu Marnotrawnym”. Dla ojca to był Syn Nieprzytulany. Syn, z którym nie mógł się spotykać, śmiać, wspólnie marzyć i zwyczajnie tracić wspólnie czas na nicnierobieniu.

Opowieść o losach relacji syna i ojca, to historia każdego z nas. Otrzymaliśmy od Boga życie. Gdy dorośliśmy stwierdziliśmy, że możemy je zachować i żyć po swojemu. Poszliśmy w świat z naszym życiem. Szukaliśmy spełnienia i wciąż odkrywaliśmy pustkę.
Jeżeli wiesz, o czym piszę, jeżeli odczułeś tą pustkę we własnym wnętrzu, posłuchaj rady Augustyna i pozwól, aby Twoje serce odpoczęło w Bogu. Wróć do Ojca, który chce Cię przytulić.

Ewangelie opisują misję Jezusa. On przyszedł, aby pokazać nam oblicze Boga Ojca – Miłość, która wybacza wszystkie grzechy. Jezus umarł za nas z miłości. Przez Swą śmierć pogodził nas z Bogiem Ojcem. Gdy ukryjesz swe życie w Jezusie, nie ma już niczego, co może cię oddzielać od Boga. Gdy zrezygnujesz z własnego sposobu na życie, gdy powierzysz je Jezusowi, On da Ci nowe życie. Narodzisz się ponownie. Zaczniesz wszystko od nowa. Bóg Ojciec czeka na ciebie z otwartymi ramionami. Nie czekaj. Pomódl się szczerze mówiąc:

Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoją miłość i za to, że przyszedłeś na świat, żeby umrzeć dla mnie. Wyznaję, że sam kierowałem moim życiem i dlatego zgrzeszyłem przeciwko Bogu. Teraz chcę zaufać Tobie i rozpocząć nowe życie z Tobą. Dziękuję za wybaczenie moich grzechów. Uczyń ze mnie osobę, jaką Ty chcesz, żebym był. Dziękuję, że odpowiedziałeś na moją modlitwę i że jesteś teraz w moim życiu. Amen

Ta prosta modlitwa to najważniejsza decyzja w Twoim życiu. Teraz Pan Jezus wkroczył do niego. Kontynuuj z Nim relację, poznawaj Jego Słowo, a On cię poprowadzi. Jeśli chciałbyś o coś zapytać albo po prostu porozmawiać, napisz do nas poprzez formularz.

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne. (Jan 3:16)

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter